| Teologia Polityczna |
|---|
| Newsletter |
|---|
|
|
| Odwiedziło nas |
|---|
|
|
|
|
| Najważniejsza jest wiarygodoność |
|
| 20.06.2010. | |
Sondażowe wyniki wyborów prezydenckich w pierwszej turze nie zaskoczyły chyba nikogo. No, może oprócz polityków PO, którzy zapowiadali zwycięstwo już w pierwszym starciu. Kandydat PO i jego najbliższe otoczenie nie mieli tęgich min. Bronisław Komorowski wygłosił przemówienie, w którym nawoływał swoich wyborców do mobilizacji w drugiej turze.
Na tle słabego wystąpienia marszałka przemówienie Jarosława Kaczyńskiego byłe zdecydowanie bardziej treściwe i zapowiadało mocne uderzenie podczas kampanii wyborczej przed drugą turą. Zanosi się na zdecydowaną i ostrą walkę między dwoma kandydatami.
Komorowski, jego sztab oraz przyjaciel Janusz Palikot będą ze wszystkich sił starać się zagonić Jarosława Kaczyńskiego w róg IV RP i na strachu przed jej powrotem mobilizować swoich wyborców. Kandydat PiS zapewne skoryguje swoją koncyliacyjną retorykę i zacznie domagać się wyciągnięcia wniosków z katastrofy smoleńskiej oraz powodzi. Komorowski musi odwoływać się do negatywnych emocji. Kaczyński przekuć pozytywne emocje wspólnotowe z czasu żałoby narodowej na polityczny kapitał zmiany.
Wybory prezydenckie mają to do siebie, że są wyborami między dwiema osobowościami. W mniejszym stopniu decydują tutaj sprawy programowe. Te mają swoje znaczenie w zakulisowych staraniach dwóch głównych pretendentów do Pałacu Prezydenckiego o zdobycie poparcia pozostałych kandydatów, którzy odpadli w pierwszej turze. Pytanie, na które muszą sobie odpowiedzieć wyborcy brzmi: Który z kadydatów jest bardziej wiarygodny?
Od tego, który z kandydatów narzuci temat przewodni tej kampanii przed drugą turą zależy bardzo wiele. Równie dużo zależy od elektoratu lewicy, który udało się odebrać PO Grzegorzowi Napieralskiemu. Patrząc jednak na niewysoką frekwencję w pierwszej turze, można domniemywać, że pogoda oraz plany wakacyjne również odegrają swoją rolę. |
|
Pozostałe felietony
|