| Teologia Polityczna |
|---|
| Newsletter |
|---|
|
|
| Odwiedziło nas |
|---|
|
|
|
|
| Mateusz Matyszkowicz, W naznaczonym czasie |
|
Jeden nie pojawia się w czasie naznaczonym. Inny przychodzi jakby nie w porę, ale tak naprawdę, z punktu widzenia łaski, w czasie naznaczonym. Jeden poddaje się historii, a drugi przecina ją, jakby tak naprawdę żył innym czasem.
W Panu Tadeuszu są dwie postacie, których pojawienie się zawsze jest niespodzianką i których nikt się nie spodziewa. Jedną z nich jest Hrabia, który nie jest tam, gdzie powinien i który zjawia się nie w czasie raczej ze względu na swój słaby charakter niż jakieś mistyczne wyczucie rzeczywistości. Nie zjawia się w czasie, bo nie potrafi: Wiedziano w okolicy, że ten pan nie może Nigdy nigdzie stawić się w naznaczonej porze. Zasypia więc poranek myśliwski i biegnie za resztą, gdy ta ściga już szaraka. Przy całym swoim umiłowaniu dla zachodnich nowinek ciągle jest z tyłu, ciągle raczej coś go popycha. Tak jak wtedy gdy czai się w liściach łopianu i poddaje się romantyczno-erotycznemu marzeniu o Zosi. To taki urywek z prywatnej codzienności tego człowieka i jego rozmarzonego charakteru, gdy Hrabia wracał do siebie, lecz konia wstrzymywał, Głową coraz w tył kręcił, w ogród się wpatrywał I wtedy widzi Zosię, więc sługi odprawia i skrada się przez chaszcze, idzie na rękach i skacze jak żaba. Człowiek, który zjawia się nie w porę i nie przychodzi w wyznaczonym mu czasie. I jest Robak, ksiądz, który też pojawia się z nienacka, wkracza w historię, lub ją po prostu oznacza po swojemu z tą kiścią ogórków i krzykiem „Surge, puer” – wstawaj, człopcze. I tym budzeniem porannym, i kazaniami w karczmie. W tym wszystkim jest nie w czasie, ale jakby poza nim, jakby przecinał go tylko w pewnych pojedynczych chwilach, ale nie był wewnątrz. Ile w tym Robaku prawdziwego księdza? Na ile jego mistycyzm jest religijny i katolicki, a w jakim stopniu jest polityczną wiarą? Ile ma ta insurekcja wspólnego z rezurekcją? Poeta sam nam podsuwa tę wątpliwość, pisząc o człowieku, po którym widać, że nie starzał się w klasztornych murach, ale jego rysy kształtowała walka w sensie wcale nie duchowym. A może wcale nie? Może po prostu jego mistycyzm był także, a nie tylko insurekcyjny. Jest taki fragment, w którym widzimy Robaka w czasie sprawowania Mszy: Przy mszy, gdy z wzniesionymi zwracał się rękami Od ołtarza do ludu, by mówić: „Pan z wami”, To nieraz tak się zręcznie skręcił jednym razem, Jakby „prawo w tył” robił za wodza rozkazem, I słowa liturgiji takim wyrzekł tonem Do ludu, jak oficer stojąc przed szwadronem; Nic nie wskazuje na to, całą wcześniejszą liturgię Robak sprawował niezgodnie z regułami. Był pewnie takim kapłanem, jak nakazuje Reguła i tak odprawiał Mszę jak Mszał rzymski nakazuje. To tylko ten moment – moment odwrócenia się od ołtarza ku ludowi i te słowa: „Pan z Wami” nabierają jakiegoś nowego znaczenia, gdy ruchy są bardziej żołnierskie niż kapłańskie, a intonacja oficerska. W tej scenie Robak jest zarazem podwładnym – gdy odwraca się na rozkaz wodza i dowódcą, gdy mówi „Pan z Wami”. Jest religijnym medium, który łącząc lud z Bogiem w czasie liturgii, wprowadza jednocześnie Boga w relacje polityczne. Przychodzi więc spoza czasu, dokładnie wtedy, gdy Msza się kończy i przychodzi czas, który liturgiści nazywają rozesłaniem. W tym sensie nie jest o czasie, co wcale nie oznacza, że nie jest to czas naznaczony – moment wejścia Boga w historię. Czym innym jest czas naznaczony, jeśli nie czasem łaski? Teologia czasu, którą Mickiewicz zarysowuje w „Panu Tadeuszu” jest ściśle połączona z teologią łaski zrozumianą już po czasie, po nastaniu wydarzeń. Mateusz Matyszkowicz Zobacz też: Bigosu smak |